Zdjęcie z naszych treningów personalnych !

Mały przegląd jak ćwiczymy na naszych zajęciach personalnych.

Zapraszam również do odwiedzania mojej nowej strony i zapisania sobie linku do niej, ponieważ myślę, że w niedługim czasie zaprzestanę dodawania treści na tym blogu, a przeniosę się całkowicie na nową stronę;
https://sites.google.com/view/bartlomiejcybruch

Zdjęcie1060

Następna niespodzianka z mojego archiwum sportowego !

Dyplom judo młodzików 77

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzisiaj znalazłem kolejną niespodziankę w swoim archiwum … dyplom sprzed 40 lat … zdobyty dokładnie 21 marca 1977 r., a więc pozostał miesiąc do okrągłej rocznicy, tym razem w kategorii młodzików podczas Okręgowego Turnieju Klasyfikacyjnego w judo.

Dyplom sprzed 40 lat i moja nowa strona …

Dyplom judo 77

Znalazłem dyplom sprzed 40 lat ! Dokładnie za miesiąc minie 40 lat od jego zdobycia. Cieszę się, że się go nie pozbyłem przez te wszystkie minione lata, jak to się robi czasami ze starymi pamiątkami. Odnalezienie go po latach sprawiło mi dużo radości i satysfakcji, a co może najważniejsze przypomniało, że ja też byłem kiedyś dzieckiem ;)

Zapraszam na moją nową stronę, którą zacząłem tworzyć, być może niniejszy blog przestanie wkrótce istnieć, dlatego wszystkich zainteresowanych zapraszam do odwiedzania mojej nowej strony pod adresem, a osoby chcące stworzyć swoją stronę z moją pomocą zapraszam do kontaktu;
https://sites.google.com/view/bartlomiejcybruch

Przemiana duchowo – fizyczna !

Swoją gruntowną przemianę psychofizyczną zacząłem 13 lat temu, kiedy to zrezygnowałem z ciepłej posadki nauczyciela wychowania fizycznego w jednej z opolskich szkół gdzie pracowałem z klasami o profilu sportowym w judo.

Stare przysłowie powiada „szewc bez butów chodzi” … coś w tym jest. Jako stary sportowiec mający za sobą ok. 10 lat wyczynowej orki zawodniczej musiałem ograniczyć czynne uprawianie sportu na rzecz innych, których kształtowałem przez kolejne 20 lat życia. Poświęciłem więc ten czas na realizację nie swoich ale czyichś marzeń o osiągnięciu mistrzostwa sportowego. Udało się wiele zrealizować i doprowadzić wielu młodych ludzi nie tylko do sukcesów sportowych ale i do prowadzenia przez nich zdrowego i aktywnego trybu życia, co uznać trzeba za niewątpliwy sukces.

Nie mniej jednak było to okupione ogromnym poświęceniem … pracy praktycznie na trzech etatach … zawsze miałem ponad miarę godzin lekcyjnych … zazwyczaj prawie dwa etaty nauczycielskie i dodatkowo praca w klubie, co wiązało się z wypełnieniem całego dnia, a także niemal wszystkich weekendów, czasami świąt i dni wolnych od pracy.

Nie mogło to oczywiście nie odbić się na zdrowiu … brak ruchu w sensie własnej, porządnej aktywności na odpowiednim poziomie doprowadził do sporej, co najmniej 16 kg. nadwagi , do tego problemy głosowe wynikające z nadmiernej eksploatacji aparatu głosowego … codziennego przekrzykiwania młodzieży nie tylko na sali gimnastycznej ale i terenie, gdzie nie zawsze panowały dogodne warunki do posługiwania się głosem. Ponadto dyżury na szkolnych korytarzach, gdzie podczas przerwy ilość decybeli przekracza wszelkie dopuszczalne normy i donośnie podpowiadanie zawodnikom podczas walk na zawodach.

To wszystko musiało kiedyś przynieść negatywne skutki i przyniosło. Wielu moich znajomych do dzisiaj pracujących z młodzieżą zachodziło w głowę jak człowiek, który tyle czasu poświęcił dla innych może tak z dnia na dzień całkowicie zmienić opcję i zrezygnować z tego. Ale ci ludzie nigdy się tak nie poświęcali … nie przychodzili na treningi w czasie świąt żeby z kimś poćwiczyć i nie wyjeżdżali podczas urlopu czyli wakacji z młodzieżą dodatkowo na obozy sportowe za które nie było dodatkowego wynagrodzenia. W dzisiejszych czasach to byłoby chyba niemożliwe.

Przewartościowałem więc swoje życie i postanowiłem, że od tej pory będę robił coś nie tylko dla kogoś ale również, a może przede wszystkim dla siebie.

Na początku to szło opornie … stare przyzwyczajenia … ciągłe szukanie kogoś kogo będzie można czegoś nauczyć i poświęcanie się „dla idei”. Do tego złe nawyki żywieniowe … jedzenie tłustych potraw, głównie opartych na mięsie. Brak odpowiedniej dawki ruchu i jedynie cząstkowe treningi, bo organizm odzwyczaił się od regularnego treningu na wyższym poziomie.

Trzeba było niejako wszystko zaczynać od nowa. Zmienić myślenie, przyzwyczajenia, przestroić się na inną długość fal. Na to potrzeba czasu i wielu wyrzeczeń.

Trzeba było sobie też postawić pytanie … czy nadal chcesz poświęcać się karierze zawodowej … szukać bodźców do akceptacji na szerszym forum, starać się dążyć do sukcesów za wszelką cenę czy skupić się na sobie, nie oczekiwać poklasku ze strony innych, zagłębić się w swoje własne oczekiwania bez względu na opinię innych i konsekwentnie dążyć do celu bez względu na okoliczności, czyli dostosowywanie okoliczności do zamierzonego celu, a nie odwrotnie.

To wszystko jest bardzo trudne. Zwłaszcza, że dzisiejszy konsumpcjonizm wywiera presję na ludziach … muszą się oni dostosowywać do z góry narzuconych standardów, przede wszystkim materialnych, nie mając czasu na własne samodoskonalenie i rozwój.

Bo kupienie nowego smartfonu tylko po to żeby jeszcze więcej czasu poświęcać na korzystanie z niego nie jest samorealizacją ani samodoskonaleniem. To jest podporządkowanie się jakimś wynaturzonym celom.

Dam taki przykład … u nas właśnie trwają ferie zimowe … kiedyś będąc jeszcze nauczycielem musiałem w tym czasie wyjechać zazwyczaj z młodzieżą na jakiś obóz sportowy ale gdy tego nie robiłem to nie potrafiłem wysiedzieć w domu, bo zewsząd dochodziły mnie krzyki, wrzaski i śmiechy dzieciaków. Przeszkadzało mi to w odpoczynku od tej wymagającej pracy i dlatego często wyjeżdżałem po prostu na wypoczynek w góry czy nad morze bez względu na pogodę.

Teraz już nie muszę tego robić bo jest cisza … jakby wszystkie dzieci wokół wymarły. Nic … nawet nie widzę dzieciaków przechodzących obok mojego domu … gdzie to się wszystko podziało ? Rozumiem że jest niż demograficzny ale chyba nie aż taki aby nie spotykać dzieciaków na ulicy. Wiadomo co się dzieje i gdzie oni są … w domku przed smartfonem albo komputerem !

Jak tak dalej pójdzie to za kilkanaście lat zmienimy się w społeczeństwo zombie … ludzi poruszających się według wskazówek smartfona … będzie to działało jak dzisiejszy GPS w samochodzie. A mnie skrót GPS kojarzy się zupełnie z czymś innym … z Gwardyjskim Pionem Sportowym i mistrzostwami Polski rozgrywanymi w ramach tej organizacji.

Kilkanaście lat temu podjąłem więc decyzję aby dokonać transformacji w życiu i powrócić do swoich ideałów z lat młodości … zdrowego, sportowego życia, szczupłej, wysportowanej sylwetki, powrotu do natury, przebywania wśród drzew i nad jeziorami, w górach, a przede wszystkim na świeżym powietrzu. Choć dziś jak wiadomo nie jest już ono takie świeże bo zanieczyszczone, głównie przez ludzkie zaślepienie i nie dbanie o ekologiczne standardy … każdy musi mieś samochód, a poruszanie się rowerem to dla wielu jest „błazenada” , nawet dla ludzi niby związanych ze sportem, którzy powinni propagować prozdrowotne idee.

Efekty mojej kilkunastoletnie transformacji możecie zobaczyć poniżej … sylwetka sprzed kilkunastu lat kiedy siedziałem na ciepłej posadce w szkole myśląc tylko o tym jak poświęcić się dla innych i moja sylwetka teraz w wieku … nie ukrywajmy prawie 54 lat … wnioski wyciągnijcie sami, a jeśli chcielibyście o coś zapytać to jestem do dyspozycji …

Bartek metamorfoza

Daleka wyprawa rowerowa !

Dzisiaj odbyłem morderczą wyprawę rowerową … niemal całodzienną, na dystansie ok. 100 km.

Przemierzyłem dawno nieodwiedzane trasy, które były dotychczas oblodzone ale dzisiejsza słoneczna pogoda i cieplejsza aura spowodowała u mnie taki przypływ adrenaliny, że musiałem dokonać czegoś niezwykłego.

Trasy rzeczywiście nadal są trudne do przebycia i bardzo ciężko się jedzie, ponieważ nie za bardzo można rozwinąć dużą prędkość … kilka razy byłem w opałach ale kocia zwinność jaką posiadam po niemal 40 latach treningów judo przydała się w utrzymaniu równowagi i niepotłuczeniu się na zbitym lodzie.

Poruszałem się także ogólnodostępnymi trasami, również dla samochodów, co dodatkowo utrudniało jazdę, ponieważ trzeba było bardzo uważać żeby nie wpaść w poślizg akurat przed przejeżdżającym samochodem, co po prostu zakończyłoby się tragicznie.

Mój charakter i uporczywość w realizacji celów jednak i tym razem zwyciężyły pozwalając mi na osiągnięcie zadania jakie przed sobą postawiłem.

Nie żałuję, bo pogoda była dzisiaj znakomita, od rana świeciło słońce i było coraz cieplej, choć jak wyjeżdżałem była jeszcze niska temperatura … ok. 0 st.

Przed drogą powrotną musiałem jednak zdjęć dres spod kurtki, ponieważ było mi już za gorąco i nie mogłem dopuścić aby przegrzanie spowodowało spadek formy na trasie.

Pomyślałem, że przy okazji podam kilka wskazówek dla osób chcących nawiązać do moich treningów rowerowych, a nie mających zbyt dużego doświadczenia.

- Po pierwsze … nigdy nie jedź na głodnego … zjedz dobre śniadanie, bo inaczej na trasie zabraknie ci „paliwa”. Nie mniej jednak „dobre” nie znaczy „ciężkie”. Polecałbym np. płatki owsiane z odrobiną mleka i do tego kanapki z czymś odżywczym i dający energię ale niekoniecznie ciężkostrawnym. Dobrym rozwiązaniem byłyby np. kanapki z wędliną i warzywami (pomidor,itp.), serem białym lub żółtym , jajecznica z kilku jaj, makaron z chudym mięsem, itp. Możesz zabrać też coś do zjedzenia podczas postoju na trasie i wodę do picia.

- Wyjeżdżając przy niskiej temperaturze ubierz się ciepło ale weź ze sobą plecak w którym będziesz miał dodatkowy ubiór typu dres, ortalion, itp., ponieważ na trasie może się okazać, że zacznie wiać silny wiatr, który spotęguje uczucie chłodu, lub przeciwnie będzie ci za gorąco i będziesz musiał schować jakąś część garderoby do plecaka.

- Rób przerwy jeśli poczujesz duże zmęczenie …. nie szarżuj bo możesz nie wytrzymać trudów trasy, ale czasami wystarczy zwolnienie tempa jazdy, nie za każdym razem trzeba od razu stawać.

- Psychika odgrywa dużą rolę podczas dalekich wypraw … nie katuj się myślami „jak ja teraz wrócę” po przejechaniu dużego dystansu … jeśli nachodzą cię takie myśli zwalcz je za pomocą przeciwnej autosugestii „przecież zawsze mogę stanąć i odpocząć”, itp.

- Zabieraj ze sobą zapasową dętkę, pompkę i podstawowy zestaw kluczy … naucz się wcześniej wymienić dętkę w kołach … oczywiście to dotyczy dalekich tras.

Na razie może wystarczy tych wskazówek … jeśli mi przyjdą na myśl inne to dodam je do następnych wpisów. Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z wyprawy, które przedstawiają zamarznięte Jezioro Duże w Turawie będące również na mojej dzisiejszej trasie;

My beautiful picture My beautiful picture My beautiful picture My beautiful picture My beautiful picture My beautiful picture

Sukces sprzed lat

Chciałbym dzisiaj wspomnieć sukces sprzed lat jaki odnieśliśmy indywidualnie i drużynowo podczas Gwardyjskich Mistrzostw Polski w judo odbywających się w Zielonej Górze.

W rywalizacji indywidualnej pierwsze miejsca i tytuły mistrzowskie zdobyli moi koledzy Piotr Ledwoń w wadze do 71 kg., Mirosław Komarek w wadze do 95 kg. oraz moja skromna osoba w wadze do 65 kg. Srebrny medal przypadł w udziale Wiesławowi  Błachowi z wadze do 71 kg.

Drużynowo wywalczyliśmy pierwsze miejsce.

Poniżej …. artykuł prasowy, moja osoba z tamtego okresu oraz puchar i medal.

artykuł MP GPS

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bartek - judoga puchar - wazon My beautiful picture

My beautiful picture

Wtedy burza przeszła ponad mną
I poczułem, jak nastrój ucieka
Zgubiłem wszystkie swoje wierzenia, widzisz
Uświadomiłem sobie mój błąd
Ale czas przeszedł przez moje modlitwy do mnie
I wszystko dookoła mnie stało się wieczne

Potrzebuję miłości, miłości boskiej
Proszę, wybacz mi, teraz widzę, że byłem ślepy
Daj mi miłości, miłość jest tym, czego potrzebuję, by pomóc mi poznać moje imię

Prosto poprzez burzę przyszło sanktuarium
I poczułem, że moja dusza leci
Znalazłem całą moją rzeczywistość
Uświadomiłem sobie, ile to kosztuje.

Ponieważ potrzebuję miłości, miłości boskiej.
Proszę, wybacz mi, teraz widzę, że byłem ślepy
Daj mi miłości, miłość jest tym, czego potrzebuję, by pomóc mi poznać moje imię

Och, nie stawiam się [nie stawiam], nie modlę się [nie modlę]
Pokaż mi, jak żyć i obiecaj, że mnie nie porzucisz
Ponieważ miłość może pomóc mi poznać moje imię

Cóż, próbuję powiedzieć, że wszystko jest dobrze
Ale w środku czułem, że okłamuję sam siebie
Ale wiadomość stąd dawała jasno do myślenia
Uwierz we mnie…

Ponieważ potrzebuję miłości, miłości boskiej
Proszę, wybacz mi, teraz widzę, że byłem ślepy
Daj mi miłości, miłość jest tym, czego potrzebuję, by pomóc mi poznać moje imię

Och, nie stawiam się [nie stawiam], nie łamie się [nie załamuje się]
Pokaż mi, jak żyć i obiecaj, że mnie nie porzucisz
Ponieważ miłość może pomóc mi poznać moje imię

Miłość może pomóc mi poznać moje imię.

My beautiful picture

Może jestem niemądry, może jestem ślepy
Myśląc, że mogę to przejrzeć i zobaczyć co jest za tym
Nie mogę tego udowodnić, więc może kłamię

Ale W końcu jestem tylko człowiekiem
W końcu jestem tylko człowiekiem
Nie zrzucaj twojej winy na mnie
Nie zrzucaj twojej winy na mnie

Spójrz w lustro, co widzisz?
Czy widzisz wyraźniej, czy może jesteś oszukiwany?
W co wierzysz?

Ponieważ jestem tylko ostatecznie człowiekiem
Jesteś w końcu tylko człowiekiem
Nie zrzucaj winy na mnie
Nie zrzucaj twojej winy na mnie

Niektórzy mają prawdziwe problemy
Niektórzy nie mają szczęścia
Niektórzy myślą, że mogę rozwiązać ich problemy
Panie, o niebiosa

W końcu jestem tylko człowiekiem
W końcu jestem tylko człowiekiem
Nie zrzucaj winy na mnie
Nie zrzucaj winy na mnie

Nie pytaj mnie o zdanie, nie proś mnie bym kłamał,
A potem błagał o przebaczenie za doprowadzenie cię do łez
Za doprowadzenie cię do łez

W końcu jestem tylko człowiekiem
W końcu jestem tylko człowiekiem
Nie zrzucaj twojej winy na mnie
Nie zrzucaj winy na mnie

Niektórzy ludzie mają prawdziwe problemy
Niektórzy ludzie nie mają szczęścia
Niektórzy ludzie myślą, że mogę je rozwiązać
Panie, o niebiosa

W końcu jestem tylko człowiekiem
W końcu jestem tylko człowiekiem
Nie zrzucaj winy na mnie
Nie zrzucaj winy na mnie

W końcu jestem tylko człowiekiem , popełniam błędy
W końcu jestem tylko człowiekiem, to wszystko czego trzeba
By zrzucić winę na mnie, nie zrzucaj winy na mnie

Bo żaden ze mnie prorok ani zbawiciel
Powinieneś zwrócić się gdzieś wyżej

W końcu jestem tylko człowiekiem
W końcu jestem tylko człowiekiem
Nie zrzucaj twojej winy na mnie
Nie zrzucaj winy na mnie

Jestem tylko człowiekiem, robię co mogę
Jestem tylko człowiekiem, robię co mogę
Nie zrzucaj winy na mnie
Nie zrzucaj twojej winy na mnie